piątek, 2 maja 2014

Możliwe ..

Violetta

właśnie szykuję się do spotkania z przyjaciółmi taty teraz jestem w swoim pokoju ubrałam się w to :
do tego kremowe buty na lekki obcasie włosy zakręciłam usta pomalowałam moją ulubioną pomadką wiśniową i ruszyłam na du :
- Wow Vilu wyglądasz cudownie - pochwaliła mnie Esme
- Dziękuję ty też - powiedziałam a on posłała mi uśmiech i udałam się do salonu ja lekko poprawiłam swoją sukienkę po chwili usłyszałam dźwięk dzwonka koło mnie pojawił się tata a Esme poszła otworzyć drzwi :
- Roberto Veronica jak miło was widzieć wchodźcie - powiedziała Esme a początku się uśmiechałam lecz po chwili mój uśmiech znikł gdy ujrzałam ... Leona a więc on jest ich synem gdy się na niego popatrzyłam ujrzałam iskierki w jego oczach patrzył się we mnie jak w obrazek ... Ale on pewnie robi to tylko aby myślałam że mu zależy ..
godzinę później
 nareszcie ta kolacja się skończyła przez cały czas unikałam wzroku Leona choć to było trudne od razu poszłam do siebie do pokoju wykonałam wieczorne czynności i walłam na łóżku od razu weszłam na fb żeby napisać o tym dziewczyną napisały że dziś były w dyskotece i również poznały dwóch podrywaczy Marca i Federica może to kumple Leona .. nie ważne nie chce myśleć o kimś takim byłam strasznie zmęczona więc o od razu zasnęłam ...

Leon 

nie sądziłem że moi rodzice przyjaźnią się z rodzicami Violetty .. przyznaję że na początku chciałem ją wykorzystać ale potem gdy ujrzałem ją tak pięknie ubraną miałem ochotę wbić się w jej usta .. Czy to możliwie że ja się zakochałem ? Nie pewnie tylko mi się taka wydaje ciekawe co tam Fede i Marco porabiają muszę zadzwonić do Federa :
- Siemka Stary - powiedziałem
- Elo Leon nie uwierzysz w dyskotece poznaliśmy dwie ślicznie dziewczyny i jak się chyba zakochałem - powiedział
- Ja też tak mam Fede pamiętasz ja ci opowiedziałem o tej dziewczynie która na mnie wpadła ? - zapytałem
- Tak a co ? - zapytał
- Okazało się że jest córką przyjaciele mojego ojca gdy ją dziś zobaczyłem miałem ochotę ją pocałować wyglądała jak anioł - powiedziałem a Fede się zaśmiał
- To co z tym robimy ? -zapytał
- jeszcze nie wiem - powiedziałem i walnąłem na łóżko
- jak coś wymyślić daj spać nara - powiedział Fede
- No siema - powiedziałem i zastanawiałem się co dalej robić to nie możliwe że ja się zakochałem . Nie ważne idę spać ... Nagle ujrzałem Violettę która szła w moim kierunku gdy była już blisko posłała mi uwodzicielski uśmiech zbliżyliśmy się do siebie nasze usta dzielił milimetr ale nagle się obudziłem Czyli to był tylko piękny sen.. Ech tak chciałem aby ro była prawda leniwie zwlokłem się z łóżka i poszedłem się ubrać ..

Violetta 

obudziłam się o 7 szybko poszedłem do szafy i ubrałam się w to : 
 i wyszłam z domu prawie codziennie chodziłam na spacery lecz pierwszy raz ujrzałam dróżkę prowadzącą do lasu zeszłam z chodnika i ruszyłam w kierunku tej dróżki nie dziwię się że nikt jej nie zauważył była dobrze ukryta szłam powoli ... trochę byłam obolała bo się pokułam kolcami lecz po chwili dróżka była widoczna była lekko usypana krwisto czerwonymi płatkami róż po chwili znalazłam się w pięknym miejscu .. W oddali ujrzałam Verdasa nie tylko nie on zawróciłam ale niestety on mnie zauważył :
- Violetta ! - krzyknął i podbiegł do mnie a ja zaczęłam uciekać  
- Violetta stój - powiedział i się zatrzymał 
- Nie chce z tobą rozmawiać odczep się - powiedziałam 
- Ale ... - zaczął ale nie skończył odwróciłam się ale jego już nie było 
- Leon ?! - zmartwiłam się 
- Tutaj pomóż mi - usłyszałam jego głos schyliłam się odkryłam liście i ujrzałam dziurę nic nie widziałam ponieważ w środku było ciemno ..
- Nie widzę cię - powiedziałam 
- Ja też nie - powiedział 
- poczek .. - nie dokończyłam ponieważ się poślizgnęłam i sama wpadłam do dziury  
- Vilu nic ci nie jest ? - zapytał Leon 
- Nie wszystko ok - powiedziałam i  stałam z ziemi i się otrzepałam co ja mam robić jestem z tym nieznośnym człowiekiem w jakiejś jaskini ? nie ważne zaczęłam iść przed siebie :
- Możesz mnie chociaż nie ignorować ? - zapytał nic nie odpowiedziałam tylko szłam dalej 
- Violetta ! - krzyknął 
- zamknij się ! - odkrzyknęłam a on ucichnął po chwili usłyszałam głośne syknięcie obróciłam się do tyłu do Leona który miał przytrzaśniętą nogę przez jakiś kamień podeszłam do niego :
- Czy ty nie umiesz iść i nic sobie nie zrobić ?! - zapytałam poirytowana 
- No przepraszam to nie moja wina - powiedział przewróciłam oczami i rozglądnęłam się dookoła aż ujrzałam patyk poszłam po niego potem podeszłam do Leona :
- To może trochę boleć - powiedziałam a on tylko spojrzał na mnie jego oczy były przepełnione niewinnością odwróciłam wzrok i wsadziłam patyk pod kamień usłyszałam jeszcze głośniejsze syknięcie Leona ale jednym ruchem zwaliłam kamień z jego nogi ... :
- Dziękuję - powiedział 
- Dasz rady wstać ? - zapytałam troskliwie 
- Tak - powiedział i lekko się podnosząc ostatni raz się na niego popatrzyłam i zaczęłam iść przed siebie przez całą drogę się do siebie nie odzywaliśmy w końcu zauważyłam dziurę która pewnie prowadziłam do wyjścia :
- Vilu mam pomysł ja cię podsadzę a ty wyjdziesz ok ? - zapytał 
- tak - powiedziałam i do niego podeszłam objął mnie w pasie i uniósł do góra a ja sprawnie objęłam dziurę i wyszłam po chwili się schyliłam i podałam Leonowi rękę po wielu trudach udało mu się wyjść ..
- Gdzie my jesteśmy ? - zapytałam 
- Nie wiem nigdy tu nie byłem - powiedział po chwili przypomniałam sobie że mam nawigację w telefonie szybko go wyjęłam i sprawdziłam gdzie jesteśmy .. świetnie do domu mamy jakiś kilometr .. Cała drogę ja i Leon byliśmy cicho po ciężkiej drodze w końcu doszliśmy do domu ja od razu zdjęłam buty i ruszyłam do siebie do pokoju rzuciłam się na łóżko i napisałam dziewczyną esemesa z tym co dziś mi się przytrafiło ... 

Leon  

na reszcie jestem już w domu nogi mi odpadają nie sądziłem że spędzę ten czas z Violettą przyznaję na początku bawiłem się dziewczynami ale gdy poznałem Violę wszystko się zmieniło ona jest inna na prawdę mi się podoba i nie wiem co mam zrobić aby ją przekonać do siebie może wymyślimy coś z chłopakami ? 
tak muszę to z nimi uzgodnić napisałem do nich po 1o minutach Fede i Marco byli u mnie w domu :
- To o co chodzi Leon ? - zapytał Fede 
- o to że ja się zakochałem - powiedziałem nie wyglądali na zdziwionych 
- Ja też - powiedzieli równocześnie 
- wy też ?  - zapytałem 
- Tak i to jest dziwne jeszcze nigdy nie było takiej dziewczyny u której  nie miałem szans - wyżalił się Fede 
- Wiecie co widocznie te dziewczyny są wyjątkowe i dlatego tak jest - powiedział Marco 
- Wiesz co Marco masz rację ale Violetta cały cza daje mi kosza - przyznałem 
- Mi Fran też - powiedział smutnie Marco 
- a mi Lu - powiedział Fede 
- musimy wymyślić jakiś plan żeby nam zaufały - powiedziałem 
- No tak a masz jakąś propozycję ? - zapytał Fede 
- Ja myślałem nad zaproszeniem Violi na randkę - powiedziałem 
- A myślisz że się zgodzi ? - zapytał z niedowierzaniem Fede  
- w sumie masz rację - powiedziałem hmm ......
- Mam pomysł - powiedziałem 
- Jaki opowiadaj - powiedział Marco 
- No więc .... - opowiedziałem im wszystko dokładnie spodobał się im ten plan .... 

Violetta 

rano przebudziłam się po 9 zwlekłam się z łóżka i poszłam się ubrać ubrałam się w to : 
 i zeszłam na du gdzie była już Olgita :
- Cześć Oldziu - powiedziałam 
- Cześć Vilu idź do jadalni zaraz przyniosę ci śniadanie - powiedziała ja jej posłałam uśmiech i wyszłam z kuchni po chwili usłyszałam dźwięk dzwonka podeszłam do drzwi i je otworzyłam nikogo nie było spojrzałam w du i ujrzałam piękny koszyk z różami : 
 podniosłam go i powąchałam piękne kwiatki po chwili ujrzałam małą białą karteczkę wyciągłam ją i otworzyłam ją :
.Miłość  moja bladzi nocą, wciąż przy Tobie serce me. Ja Cie kocham cala mocą, lecz nie wiem... czy Ty kochasz mnie...?
twój tajemniczy wielbiciel <3 

gdy to przeczytałam myślałam że się popłacze te wiersz jest piękny tylko kto jest tym tajemniczym wielbicielem ? hm nie przypominam sobie żeby była zakochana w jakiś chłopaku nie wiem muszę pomyśleć aj ! zapomniałam że dziś jest pierwsza lekcja w Studio On Beat zaraz przyjdzie Fran i Lu po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi poszłam je otworzyć i ujrzałam uśmiechniętą Lu i Fran :
- Cześć idziemy ? - zapytałam 
- Tak - powiedziała Fran i wyszłyśmy z mojego domu po drodze dużo się śmiałyśmy bo miałyśmy z czego opowiedziałam im o tym koszyku z różami i wierszu okazało się że Lu dostała dostała wielką czekoladę w kształcie serca i wiersz a Fran miała zrobione serce ze świeczek na swoim podwórku a w środku niego był wierszyk ale słodko ciekawe kim są nasi wielbiciele po chwili ujrzałam Verdasa i jakiś dwóch chłopaków :
- Vilu ten koło niego ubrany w marynarkę to Federico ten co mnie podrywał - oburzyła się Lu 
- A ten w skórzanej kurdce  to Marco on mnie podrywał ! - powiedziała Francesca a więc cała trójka się do nas przyczepiła nie patrząc się na nich ominęłyśmy ich z gracją pierwsza lekcja była z Gregorio poszłam do szatni się przebrać .. po lekcji wróciłam do szatni poszłam się przebrać potem poszłam do swojej szafki a z niej wypadł kolejny liścik : 
 Dałaś mi uczucia, których nie czułem nigdy wcześniej. Kocham to jak się dzięki tobie czuję. Jestem tak szczęśliwy będąc z tobą, poznanie cię to dla mnie błogosławieństwo. Bez ciebie byłbym niczym. Utrzymujesz w sobie wszystkie moje nadzieje i marzenia. I dlatego cię kocham!
Tajemniczy Wielbiciel <3 
jaki słodki na same przeczytanie szeroko się uśmiechnęłam i wyszłam na korytarz po chwili spotkałam Lu :
- A co ty taka szczęśliwa ? - zapytała 
- Ja ? spójrz - powiedziałam i poddałam się karteczkę 
- oo jak słodko - powiedziała 
- Tak tylko jakbym wiedziałam kim on jest - powiedziałam po chwili zadzwonił dzwonek razem z Lu poszłyśmy na lekcję z Angie potem Pablo nas jeszcze zebrał w sali a potem poszłyśmy do domu ja szybko pobiegłam do swojego pokoju usiadłam na łóżku po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi szybko wybiegłam z pokoju i poszłam otworzyć ujrzałam wielkiego misia z napisem I love You : 
 i kolejna karteczka :

 Miłość prawdziwa - tak jak dzwon: ma jedno serce, jeden ton. Jednym uczuciem tylko tchnie, taką miłością Kocham Cię! Moje serce kocha Twoje, Ty wypełniasz myśli moje. Z Tobą czuje się jak w niebie. Bo ja mocno kocham Ciebie.
Tajemniczy Wielbiciel <3 
wzięłam tego wielkiego miśka i poleciałam na górę hmm muszę się dowiedzieć kto podsyła mi ten wszystkie prezenty i kto jest moim wielbicielem postanowiłam poobserwować mój domu i moją szafkę w studio ... więc postanowiłam wyjść z domu poszłam do Lu siedziałyśmy ponad dwie godziny i gadałyśmy wieczorem wróciłam do domu załatwiłam potrzeby wykąpałam się i poszłam spać .. rano wstałam o 7 :
- Vilu - usłyszałam głos Olgity wyszłam z łóżka i poszłam na du : 
- Tak ? - zapytałam 
- To dla ciebie - powiedziała Olgita i poszła mi lizaka z napisem kocham cię do niego oczywiście był liścik : 
 Dzień dobry słoneczko niech ci radość z rana na twarzy zagości niech humor wstanie wraz ze wschodem słońca ja o tobie myślę od rana po zachód słońca i tak wkoło każdego dnia bez końca. Kocham cię :*
 Tajemniczy Wielbiciel <3 
Ale z niego romantyk muszę wiedzieć kto to jest szybko ubrałam się w to : 
  zjadłam śniadanie i wyszłam z domu szybko pobiegłam do sali tanecznej zostawiłam lekko uchylone drzwi żeby mieć podgląd na szafki po chwili ujrzałam Verdasa który wrzuca liścik do mojej szafki nie mogłam w to uwierzyć to on to pisał czyli na prawdę mu na mnie zależy gdy poszedł wyszłam z ukrycia otworzyłam szafkę i wyjęłam liścik : 
 Chce żyć i żyć będę, chce kochać i kochać będę, chce śmiać się i śmiać się będę, chce Ciebie i Ciebie 
zdobędę. 
Tajemniczy wielbiciel <3 
W sumie mogę dać mu szanse w prawdzie stara się a to się liczy zrobię to na przerwie bo właśnie zadzwonił 
lekcja minęłam szybko wyszłam na korytarz i wzrokiem odszukałam Verdasa zobaczyłam go pod szafkami stał z Federikiem i Marco po chwili on poszli a ja do niego podeszłam :
- Leon .. - zaczęłam 
- Co się stało że chcesz ze mną rozmawiać ? - zapytał 
- Postanowiłam że dam ci szanse .. możemy się zaprzyjaźnić - powiedziałam z uśmiechem 
- Serio ? - zapytał a ja kiwnęłam głowa a on szeroko się uśmiechnął i mnie przytulił potem razem poszliśmy na zajęcia a potem poszłam z dziewczynami do domu ... 

Leon


Tak się cieszę że Viola mi zaufała może kiedyś będziemy razem ? na razie wystarczy mi to że mi zaufała tak się cieszę wróciłam do domu szczęśliwy właśnie moi rodzice jutro idą po pana Germana więc ja zabiorę się z nimi aby spędzić czas z Vilu . 


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz